Mamy już cud!

Są tacy, którzy wmawiają mi, że tak naprawę dobrze żyło się tylko w przeszłości. Szczególnie w ostatnich dwóch latach. Są też tacy, którzy sugerują, że znowu będzie się dobrze żyło w przyszłości gdzie czeka mnie pewnie nie jeden cud.

Niestety wszyscy oni zapomnieli o teraźniejszości. Kto powie jak żyje się dziś?

Postaram się to zrobić ja, nie odwołując się przy tym do żadnych statystyk czy tabeli. Powiem co widzę wokół siebie. A widzę bloki z wielkiej płyty, które biją blaskiem ciepłych kolorów biorąc udział w wyścigu na najpiękniejszą elewację. Wjeżdżając do miasta mijam wiadukty kolejowe, których mury jeszcze niedawno poprzeplatane zgniłym mchem i napisami wykonanymi sprayem dziś lśnią jasnym piaskowcem. Za wiaduktem wiedzę dworzec PKP. Perony wylane do niedawna tonami asfaltu zdeformowanego od słońca teraz chwalą się nową kostką. Torowiska położone na nowo przygotowane są na przyjęcie szybkich pociągów. Nowoczesne, szklane zadaszenie i przejścia podziemne między peronami, których tu nigdy nie było przykuwają wzrok. W samym centrum właśnie zakończono renowację Starego Rynku. Trochę niżej przed starym miastem z impetem burzy się zabudowania stworzone niedbale przez komunizm robiąc miejsce pod nowe centrum. To wszystko dzieje się w powiatowym małym miasteczku.

A jak jest w mojej gminie - gminie wiejskiej, gdzie wedle danych z października tego roku mieszka tylko 6870 ludzi? 

Dwa miesiące temu w mojej wiosce oddano do użytku nowy ośrodek zdrowia, który służyć ma mieszkańcom całej gminy. Obok wybudowano budynek, w którym swoją siedzibę znalazła biblioteka gminna. Podobnie zrobiono w  kolejnej wiosce w gminie oddalonej od mojej jakieś 30 km. Wjeżdżając do miejscowości Tomisław trzeba maksymalnie zwolnić. Podłączają tam kanalizacje, kładą chodniki i wylewają asfalt. W innych miejscowościach gminy nawierzchnie dróg wymieniono już wcześniej. Wyremontowano i wybudowano boiska sportowe łącznie z nowoczesnym oświetleniem, jaki zamontowano na boisku w mojej miejscowości ( gdzie mieszka niewiele ponad 1000 osób). Jak nazywa się ta gmina? Można sprawdzić, dowiadując się, która gmina dostała nagrodę „Dolnośląski klucz sukcesu” w 2007 roku jako najbardziej gospodarna gmina wiejska.

Dwa lata temu pracowałem na czarno. Na rękę brałem 800 – 900 zł. Latem deszcz a zimą śnieg padał mi na głowę bo była to praca pod gołym niebem. Od półtora roku pracuję legalnie. Przez osiem godzin siedzę w ciepłych pomieszczeniach i dbam o jakość produktów, które wysyłamy do klienta. Zarabiam średnio na czysto 1500 zł a co kwartał  2000 zł. Ktoś powie, że mało. To ja mu odpowiem - mało zarabiałem dwa lata temu.

Mój przyjaciel pracuje w pewnej firmie 5 lat. Przez ten czas nasłuchałem się sporo narzekań i pretensji. I pewnie dalej będę wysłuchiwał, bo właśnie awansował i to całkiem nieźle.

Oczywiście mamy też bezrobocie, jest sporo ludzi niezadowolonych z płac oraz z warunków pracy. Część mieszkańców wyjechała na zachód. Jest wiele problemów, z którymi musimy się borykać. Ale czy to jest powód by odrzucać tą teraźniejszość? Czy warto wspominać przeszłość i marzyć o przyszłości? Na naszych oczach i na naszym terenie już dokonał się cud. Nie jest to jednak cud Tuska i innych ekip rządzących. Jest to przede wszystkim cud pracy samorządowców i lokalnej społeczności. Nie będę więc tęsknił za przeszłością, a tym bardziej marzył o przyszłości. Bo oczekiwana przyszłość już  nastała. I z każdym dniem będzie lepiej. Trzeba tylko okazać więcej cierpliwości i docenić to, co już osiągnęliśmy.

Odpowiedzi: 2 to “Mamy już cud!”

  1. Jacek Powiedział/a:

    Ufff!!! Jedyny optymistyczny post z tysiąca w necie!
    Gratulacje!

  2. qucios Powiedział/a:

    żebyś wiedział - zero optymizmu, a jak już coś fajnego się wydarzy to stwierdzą, że nie pasuje do całości ;-)
    pozdrawiam

Napisz odpowiedź