Siła charakteru - mojego i psa
- Spacer z psem w sytuacji gdy mi się spieszy. Filip puszcza mocz już w momencie zaliczenia pierwszych stopni na klatce schodowej. Gdy jestem przed wejściem do bloku, sika już niczym strażak w śmigus dyngus, od czasu do czasu szukając łapami jakiegoś podłoża. Po 3 minutach Filip walczy ze swoim pęcherzem, próbując zatrzymać mocz, bo przecież już dawno jest w mieszkaniu.
I to jest główny powód dla którego…”nigdy więcej psa w mieszkaniu”.
Problemów z psami trzymanymi w blokach z wielkiej płyty jest więcej. Na forum internetowym Józef opisał taką sytuację:
“Posiadam psa sznaucera średniego i bardzo złośliwego sąsiada, byłego pułkownika wojska, który podał mnie do straży miejskiej karkowa z art. 51 KW o zakłócanie porządku i spokoju publicznego oraz spoczynku nocnego co jest ewidentnym kłamstwem - jak z tego wybrnąć? Jestem emerytem, od 1.07. podjąłem pracę i może przez okres 2 tygodni mój pies będąc sam w domu trochę popłakiwał w godz. 7.00-15.00(dawałem mu przez 1 miesiąc środki uspakajające od lekarza weterynarza), obecnie się uspokoił, w godzinach popołudniowych i nocnych przebywa z moją rodziną i nawet nie szczeka, nie mówiąc już o zakłócaniu ciszy nocnej. Sąsiad był już karany za wyrzucaniu zatrutego jedzenia i zatrucie psów i kotów na osiedlu, jest osobą nie potrafiącą żyć w normalnym społeczeństwie, przeszkadzała mu piaskownica i ławki pod blokiem bo bawiły się dzieci, przeszkadzają mu budki lęgowe dla ptaków bo ptaki śpiewają rano, mam świadków sąsiadów, że pies im nie przeszkadza i jego pomówienie jest nieprawdziwe, jak to załatwić prawnie żeby się odczepił. ”
Odpowiedzi internautów były dwie, ale za to dość zaskakujące:
“ nie komentując innych zachowan sąsiada - w tym przypadku jednak facet ma rację.
to , ze części sąsiadów nie przeszkadza , że pies wyje od 8-15.00 to ich sprawa… zresztą nie wszyscy muszą slyszeć bo np. po pierwsze część jest w pracy ,częśc może mieszkać na tyle daleko (kilka pięter wyżej , niżej), że faktycznie nie słychać…
Facet ma prawo wzywać patrole Policji i straży miejskiej bo wycie psa przez taki okres czasu (kilku godzin) wyczerpuje znamiona tego wykroczenia… może również sam wystapić z wnioskiem do Sądu Grodzkiego o ukaranie pana…”
“Człowiek chce mieć prawo do spokoju i w związku z tym takie zachowanie sąsiada.Trzymanie tylu psów w bloku to lekka przesada. U mnie w bloku jest około 40 psów. Przed blokiem na trawniku i chodniku jedno wielkie gówno. To jest chore. Jestem za trzymanie zwierzątka w mieszkaniu, ale nie psa. Pies jest udomowiony dla innych celów.Proszę zamienić tego psa na szczurka, myszki, które nie będą tak tęsknić jak właściciela nie będzie w domu, a emerytowany pułkownik będzie miał spokój!”

