Nie byłem w stanie podać ręki osobie, która cierpi

 Osoba, która uczyniła wiele złego teraz odczuwa to samo zło tyle, że na sobie. Niektórzy mówią “zasłużyła”.

Zastanawiam się, więc dlaczego pojawiło się we mnie współczucie dla złej osoby?

Współczucie, które chciałem zagłuszyć obrazkami ludzi, których ta osoba skrzywdziła. Pomogło na chwilę, ale zaraz po tym oprócz współczucia pojawiły się także wyrzuty sumienia. Wywołane tym, że nie byłem w stanie podać ręki osobie, która cierpi. Dlaczego? Bo była zła? Czy może by nie narazić się reszcie grupy? I w końcu ostatnie pytanie być może najważniejsze i od którego należałoby zacząć – czy tej osobie należy się jakiekolwiek współczucie i pomoc?

 

Trochę filozoficznie dzisiaj … też dziwne, bo miałem pisać o seksie… a tu świstak siedzi i aksjologie uprawia.

 

 

Jedna odpowiedź to “Nie byłem w stanie podać ręki osobie, która cierpi”

  1. matt82 Powiedział/a:

    Skoro była zła i powodowała cierpienie u innych osób to jej się należało. Olej to facet i idź do przodu

Napisz odpowiedź