Boga zatrudnię
Posted in Bez kategorii ze znacznikamiCiekawostki, Humor, inne, ogólne, Praca, Różne, Świat, życie on kwiecień 20, 2008 by qucios
W Azji nie musisz być księgowym. Możesz przyjąć jedną z wielu niecodziennych ofert pracy. Jedną z nich jest posada swata dla mułów. W Bangladore na południu Indii mieszkańcy dzielnicy Magadai wierzą, że zaręczyny mułów są znakomitym środkiem przeciw suszy. Specjalnie wyznaczona osoba odczytuje święte formuły oraz namaszcza odświętne ubrane zwierzęta toksycznym cynobrem oraz kurkumą.
Każda praca przynosi satysfakcję, o ile ma się odpowiednie kwalifikacje. Nie miał ich zatrudniony przez wiele lat w Osace nauczyciel matematyki, który – jak się w końcu okazało – sam nie umiał liczyć. Dyrektor szkoły polecił temu 45-latkowi rozwiązać test, które zdają dzieci pragnące dostać się do placówki. 70 procent błędnych odpowiedzi położyło kres dalszej karierze nauczyciela.
A skoro nie ma sensu starać się o pracę, o której nie ma się najmniejszego pojęcia, trzeba sobie szczerze odpowiedzieć na pytanie: czy nadaję się na bóstwo? „Praca dla ambitnych, którzy chcieli by przyjąć posadę Żyjącego Boga. Doświadczenie niekonieczne. Szkolenie gratis. Wszechwiedza będzie atutem”. Tak oto posadę Żyjącego Boga oferowane swego czasu w świątyni Bibuhiti Bhavan w Lucknow w Indiach. Przyjął ją dziewięcioletni Sujeet Kumar Pandey z Dhanbad.
- nigdy nie słyszałem, żeby się głośno śmiał czy chichotał w charakterystyczny dla dzieci sposób.
- jest idealnym kandydatem o powściągliwym sposobie bycia – wspomina człowiek przygotowujący chłopca do nowej roli. Dziecko uczyło się nie tylko matematyki, sanskrytu i angielskiego, lecz również uczęszczało na zajęcia teatralne, by w pełni przyswoić sobie wizerunek wszystkowiedzącego i wszystkowidzącego bóstwa. Chłopiec spędził też wiele czasu na swoich ślubach. Żenił się już dziesięciokrotnie.
Jeśli nie odpowiada nam i taka posada, możemy zastanowić się nad stanowiskiem, które zajmował Severino Calvez Jr. Przez długi czas zastępował on cały wydział ruchu drogowego na filipińskiej wyspie Batan. Ze względu na ograniczony budżet sam jeden wystawiał prawa jazdy, rejestrował samochody, ścigał piratów drogowych itp. To jego wielu uznałoby za Żyjącego Boga. <źródło>

